Obudziłam się o 09:00 , zjadłam śniadanie , umyłam się i ubrałam , następnie podążyłam do pokoju Katie , mając nadzieję że już nie śpi , ale jak to mówią ' Nadzieja matką głupich ' . Katie spała sobie , jak gdyby nigdy nic . Rozumiem , wczoraj rozpoczęły się wakację , ale do cholery , dzisiaj są urodziny jej siostry i miałyśmy iść do jej rodzinnego domu o 10 , trochę wcześnie ... , no ale sama Katie tak zdecydowała . Podeszłam do jej łóżka i zaczęłam krzyczeć nad uchem Katie ' WSTAWAJ ', co poskutkowało .
* Oczami Katie *
Obudziły mnie jakieś krzyki , powoli otworzyłam oczy , które napotkały schylającą się nade mną Claudie , zabiję ją kiedyś ...
- Inaczej się nie dało ? tylko drzeć się musiałaś ? - spytałam z lekkim grymasem na twarzy .
- Nie marudź tylko rusz to dupsko ! - powiedziała i już jej nie było . Wstałam z łóżka , ubrałam się , umyłam i zeszłam na dół , gdzie zjadłam śniadanie . Poszłam jeszcze z Claudie na górę po prezenty i już byłyśmy w drodze , do domu w którym mieszka jubilatka .
- Wszystkiego najlepszego - powiedziałam równo z Claudie gdy tylko zobaczyłyśmy małą Charlotte i wręczyłyśmy jej prezenty . Po nas prezenty dawała moja mama i tata . Nie wiem co dokładnie tam było , ale Charlotte , na widok tego prezentu zaczęła piszczeć i skakać .
- Co to jest ? - spytałam i wzięłam prezent od małej . Widząc bilety na koncert ' One Direction ' zaczęłam się śmiać .
- Ale po co aż 3 bilety ? Nie może pójść jedno z was ? - spytałam rodziców
- Katie , bo ... my tam nie idziemy - zaczęła mama
- Jak to ? to po co 3 bilety ? - skrzywiłam się
- Bo , Charlotte , pójdzie z tobą i z Claudie - na te słowa moja przyjaciółka powtórzyła tą samą czynność co Charlotte .
- NAPRAWDĘ ? - krzyknęłam - Nie no , nie ... w dodatku bilety vip , a wy nie możecie ?! - spytałam z grymasem .
- Praca - powiedział tata
- Koncert jest jutro o 19 , więcej informacji masz napisane na bilecie - powiedzieli i poszli do kuchni .
- Fajnie że wogóle mnie powiadomiliście - westchnęłam . Potem jeszcze bawiliśmy się z Charlotte , jedliśmy tort itp .
- Ja naprawdę spotkam One Direction i z nimi porozmawiam - zaczęła piszczeć Claudie gdy wracałyśmy do domu .
- Tsa... zarąbiście - po raz kolejny westchnęłam . Nie jestem jakimś hejtem któy wyzwa ich od pedałów , geji itd . , ja po prostu nie słucham ich muzyki i ich tak jakby nie lubię a szczególnie tego Harry'ego , czy jak mu tam . ( Ich imiona znam niestety dzięki Claudie , która ciągle o nich gada ) .
- Ej , no weź . Oni są tacy , fajni , o co ci znów chodzi ? nawet ich nie znasz , może kiedyś ich polubisz ... - uśmiechnęła się Claudie
- Wątpie ... - odpowiedziałam przyjaciółce .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz